PLEN
Zapisz się

Janusz Czachor szkoleniatechnika

Jeden kurs, który zmienia nurkowanie bardziej niż wszystkie inne

Nurkowie pytają, którą specjalizację wybrać najpierw. Odpowiedź jest zawsze ta sama i prawie nikogo nie zadowala.

Kursanci w pełnym sprzęcie na zajęciach basenowych

Pytanie pada na każdym kursie Advanced: „którą specjalizację warto zrobić?”. Ludzie spodziewają się, że powiem: wrakową albo nocną, bo brzmią ciekawie. Mówię: doskonała pływalność. I widzę rozczarowanie.

Dlaczego akurat ta

Bo wszystkie problemy, na które narzekają nurkowie po kursie podstawowym, są objawami jednej rzeczy.

Za szybko zużywam powietrze. Bo pływasz pod kątem czterdziestu stopni i połowa pracy płetw idzie w pionowe utrzymywanie się w toni zamiast do przodu.

Męczę się. Z tego samego powodu.

Nic nie widziałem, bo było zmulone. Bo pierwsza osoba w grupie uderzyła płetwą w dno.

Boli mnie krzyż po nurkowaniu. Bo nosisz o trzy kilogramy balastu za dużo i kompensujesz to powietrzem w jackecie.

To nie są cztery problemy. To jeden problem widziany z czterech stron.

Ile balastu naprawdę potrzebujesz

Prawie każdy nurek po kursie podstawowym nosi za dużo. Nie dlatego, że ktoś źle uczył — na kursie balast dobiera się z zapasem, żeby kursant na pewno zszedł pod wodę i mógł skupić się na ćwiczeniach.

Problem w tym, że nikt tego potem nie weryfikuje. Nurek nosi swoje dwanaście kilogramów przez następne pięć lat, bo „tyle miałem na kursie”.

Test jest prosty i zajmuje pięć minut na końcu nurkowania: z pustym jacketem i pięćdziesięcioma barami w butli powinieneś unosić się na wysokości oczu i zaczynać opadać przy wydechu. Jeśli toniesz — masz za dużo.

Trym, czyli po co leżeć poziomo

Poprawnie wytrymowany nurek leży w wodzie płasko, z płetwami nieco wyżej niż głowa. W tej pozycji ruch płetw pcha go do przodu, nie do góry, a wzbudzona woda idzie w tył, a nie w dno.

Trym ustawia się przesuwaniem balastu, nie mięśniami brzucha. Część na pas biodrowy, część wyżej — do kieszeni przy zaworze albo na taśmę butli. Zwykle wystarczy przenieść dwa kilogramy, żeby zobaczyć różnicę.

Oddech zamiast inflatora

Ostatni element i ten, który trwa najdłużej. Doświadczony nurek prawie nie dotyka inflatora podczas nurkowania — reguluje głębokość głębokością oddechu. Nabranie pełnego wdechu podnosi Cię o kilkadziesiąt centymetrów, wydech opuszcza.

To nie jest sztuczka. To jest to, co pozwala przepłynąć przez szczelinę we wraku, nie dotykając niczego.


Doskonała pływalność (PPB) — dwa nurkowania, 800 zł. Zobacz szczegóły kursu.